Menu
Menu
kontakt do organizatora zlotu poldek@zlotmotocyklowy.pl
Zlot Motocyklowy im. kpt. Henryka Nowosielskiego w Stoczku Łukowskim
zlot motocyklowy w Stoczku Łukowskim

Zlot Motocyklowy - 2014 rok

  • Galeria zdjęć
  • Relacja ze zlotu
  • Konkursy i nagrody
galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/galeria_foty/

 

II zlot im. kpt. Henryka Nowosielskiego

 

5 lipca br. brama wjazdowa na teren Gminnej Biblioteki Publicznej w Starych Kobiałkach widziała tłok przypominający wyprzedaż w Media Markt, z tą różnicą, że na motocyklach. Wszystko za sprawą frekwencji na II Zlocie Motocyklowym im. Henryka Nowosielskiego, która przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Doliczyliśmy się 500 maszyn, a prawdopodobnie było ich jeszcze więcej. W przeciwieństwie do sytuacji z wyprzedażą, sobotni tłok na bramce wywołał u nas spazmy radości, gdyż wychodzi na to, że zeszłoroczna – jak na nasze oczekiwania – pokaźna frekwencja została w tym roku poprawiona o prawie 100%. Ale po kolei.

 

            Tegoroczny zlot, zgodnie z tradycją postanowiliśmy otworzyć liturgią w konwencji polowej, na „błoniach” przed stoczkowskim Kościołem Parafialnym. Mszę św. odprawił nowy kapelan naszego klubu ks. Kanonik Stanisław Bieńko a koncelebrował ks. Jerzy Kraśnicki Dyrektor Miva Polska.  Mimo iż subiektywnie powątpiewałem w powodzenie koncepcji przedzlotowej mszy na imprezie innej niż rozpoczęcie i zakończenie sezonu, myliłem się – pod kościołem stawiło się 90% uczestników zlotu, co nas bardzo cieszy.

 

Zbudowany na tę okoliczność ołtarz, w tym roku zamiast motocyklami, udekorowany był atrapą armaty, wykonaną przez Zespół Rusznikarski pod kierunkiem mistrzów rusznikarstwa: Dariusza W. i Krzysztofa M. – czyli sekretarza i VP naszego Klubu. Pierwszy z konstruktorów odpowiadał za drewniano-płycinową konstrukcję wsporczą lufy oraz koła, natomiast drugi partycypował w tworzywach sztucznych i skonstruował gładkolufowe działo korzystając z asortymentu dostępnego w jego sklepie hydraulicznym.

 

            Po mszy odbyło się grzanie płynów chłodniczych na paradzie ulicami Stoczka, po czym cała motocyklowa wiara udała się na teren Gminnej Biblioteki Publicznej, gdzie odbywała się dalsza część zlotu. Mimo ogromnej ilości uczestników udało nam się sprawnie ogarnąć temat zagospodarowania miejsca i ustawienia wszystkich motocykli.

 

Słowo o gościach, bez których cała nasza robota byłaby na nic. Ku naszej uciesze na zlot przyjechali przedstawiciele wielu Klubów Motocyklowych zrzeszonych w KPKM. Oprócz naszych Braci z garwolińskiego Weteran Klubu „Tur”, którzy pięknie udekorowali park maszynowy zabytkami motoryzacji, byli też przyjaciele z Gryf MC, FMB Siedlce FG, Bears Riders FG, Vulcaneria FG, Sokół Czersk a nawet goście z Belgii z Klubu TauRRus MC – suportu Road Runners MC!!! Jeżeli kogoś nie wymieniłem to przepraszam, ale w tym ogromie ludzi i bieganiu za sprawami organizacyjnymi mogłem kogoś po prostu nie dostrzec. Warto też wspomnieć o grupach niekongresowych, których również było kilka. Pozdrawiam kolegów i koleżanki z FreeWings z Krasnegostawu.

 

Oczywiście w parku maszynowym mieliśmy cały przekrój sprzętów wszystkich typów i z różnych epok.

 

Po odśpiewaniu Hymnu Klubowego i przemówieniach Prezesa oraz Wójta Gminy Stoczek Łukowski, oficjalne otwarcie zlotu przypieczętował wystrzał z tym razem prawdziwej armaty, która była repliką działa zdobytego przez Wojska Polskie w sławetnej bitwie Powstania Listopadowego rozegranej pod Stoczkiem.

 

            Pierwszą z atrakcji była rekonstrukcja obrony barykady powstańczej atakowanej przez Niemców. Widowisko zostało zorganizowane przez  kpt. Zbigniewa Nowosielskiego oraz grupy rekonstrukcyjne „Niepodległość” i „Gregor”. Oprócz broni i strojów z epoki uwagę przykuwało kilka egzemplarzy czołgu-miny „Goliath”, który był wykorzystany podczas potyczki. Pokaz był wyśmienity, porażał realizmem i był okraszony profesjonalnym komentarzem.

 

            Jak na szanujący się Zlot przystało, tłem do wszystkiego była porządna, rockowa nuta. Pierwszym artystą była dobrze nam znana Stoczkowsko-Łukowska kapela „Otherside”. Chwalić ich nie trzeba, bo ich muzyka broni się sama, podobnie jak w przypadku również dobrze nam znanego zespołu „Cegła”, z którym spotykaliśmy się na wielu zlotach aż w końcu zagrali u nas. Chłopaki z „Cegły” poza tym, że dobrze grają, czują też klimaty motocyklowe, o czym przekonałem się rozmawiając z nimi. Pozdrawiam ich jeśli to czytają. Swoistą gwiazdą wieczoru był zespół „Jem Dżem” specjalizujący się w graniu wiadomo czyich coverów. Kapela robi to naprawdę perfekcyjnie i wykonując znane wszystkim przeboje zgromadziła pod sceną pokaźną publikę.    

 

 

 

              W trakcie koncertów odbył się Rajd Motocyklowy „Szlakiem Ziemi Łukowskiej”, który przygotowywaliśmy wraz z Krzysiem i podczas ustalania trasy sami się na niej zgubiliśmy. Zwycięzcą rajdu został Maciek z klubu „Tur” Garwolin za co zgarnął nagrodę w postaci kamizelki skórzanej. Dziękujemy Arkowi, również z klubu „Tur” za pomoc w organizacji. W przerwach między występami rozegraliśmy też kilka konkurencji, m.in. konkurs na najgłośniejszy wydech, najstarszy motocykl na zlocie czy konkurencję siłową pt. „Kto pierwszy do piwa”.

 

            Główną atrakcją imprezy był pokaz akrobacji FMX wykonany przez grupę Sky Fighters Artura Puzio – Mistrza Polski FMX, który podczas pokazu był wspierany przez dwójkę rowerzystów, wykonujących wcale nie gorsze ewolucje. Oczywiście największe emocje wywoływał backfilp w wykonaniu Artura. Nie wiem czy to było zamierzone, ale w pewnym momencie wyglądało jakby chłopaki  (tj. Artur i jeden z rowerzystów) się nie dogadali i wykonali swoje ewolucje jednocześnie lądując dosłownie „na centymetry” od zderzenia ze sobą. Zamierzone, czy nie, wywołało właściwą reakcję publiki – wrzask i owacje, a po wszystkim Zawodnicy przybili sobie piątkę. Nasze lekkie zdziwienie wywołał człowiek odpowiedzialny za dźwięk Sky Fightersów (mieli własne nagłośnienie) zapodając kilkukrotnie jakieś disco polo. Jak później wytłumaczył – robi to na każdym pokazie, gdyż jak twierdzi „to rusza publikę”… no cóż, może kogoś ruszyło, ale jak dla mnie zwyczajnie nie pasowało. Naturalnie wielką przyjemnością było poznać osobiście samego Mistrza. Pozdrawiamy!

 

            Na imprezie był obecny ambulans do zbiórki krwi w ramach akcji „Motoserce”. Tak, jak w zeszłym roku gościła u nas organizacja MIVA Polska zbierająca fundusze na środki transportu dla Duchownych na misjach. Po zeszłorocznej akcji, Ks. Tomasz Denicki może teraz śmigać po Boliwijskich drogach na Suzuki DR650. Miejmy nadzieję, że tegoroczna zbiórka będzie równie owocna. Zlotowicze mogli podziwiać również najnowsze modele Harleya, dzięki ekspozycji firmy Liberator – warszawskiego dealera marki, gdzie nasz kolega Gumiś zakupił i serwisuje swoją „szmaragdową” Electrę. To za jego sprawką chłopaki do nas przyjechali. Dla spragnionych był browar i zimne napoje, a na „gastro” było przygotowane typowo zlotowe menu – kiełbaski i karkówka z grilla.

 

            Po koncertach, za sterami konsolety stanął dobrze nam znany DJ Kajman, który tak jak ostatnio (na wewnątrzklubowym zakończeniu sezonu) zrobił perfekcyjną robotę i zapodał taneczny, ale wysokich lotów repertuar. Zabawa trwała do rana.

 

            Pomimo małego zgrzytu związanego ze spóźnieniem się tira z rampą dla Sky Fightersów, co spowodowało konieczność przestawienia kilku motocykli aby ten mógł wjechać, pozostałe chochliki organizacyjne nie zostały zauważone przez zlotowiczów. Zatem impreza jest naszym ogromnym sukcesem organizacyjnym i oczywiście frekwencyjnym. Generalnie trzeba to przyznać, że sobotni zlot wciągnął nosem wszystkie dotychczasowe imprezy motocyklowe w Stoczku i okolicach, podnosząc poprzeczkę do poziomu, który trudno będzie wyrównać. Jako Stoczkowiak ubolewam tylko, że to wszystko nie działo się w moim mieście, jednak za rok będzie okazja aby to poprawić. Dziękujemy wszystkim przybyłym motocyklistom – było nam bardzo miło Was gościć i poznać wielu z Was. Na koniec dziękujemy sponsorom, którzy nas wsparli: FLUIDRUT, SAN-BET, DREVS, MOTOR-SED, NOVATIO, Miasto Stoczek Łukowski, Gmina Stoczek Łukowski, Starostwo Powiatowe Łuków, Lokalna Grupa Działania, KIS-REM, P.H.U ROWIX , Żwirownia Bogdan Osiak, Dwór Mościbrody, Zakład Drobiarski w Stasinie Sp. z.o.o, Stal-Ogród , Janusz Okuń Biuro ASYSTA S.C, Bank Spółdzielczy w Łukowie, JM BUDPOL sp. z.o.o, PHU WIDAR , FHU Soćko Jarosław, Bartosz Celej, Auto-Tomek , Trans-Bus , ORLEN Upstream Sp. z o.o, Portus Investment, AKROS , INNAR Królak Sp.j. AiG Soćko, Tomasz Kopeć,  Mazi , F.H.U Marton Adam, Kabex , Drewno kominkowe Krzysztof Rosa, Roboty ziemne Wiesław Sowa . Piekarnia  Pana Smolenia, Przewóz osób Stanisław Kajka.